O myśliwych słów kilka....(Poniedziałkowe rozkminki)

Autor: Marylland , poniedziałek, 29 października 2012 13:34

Dwóch rzeczy nie ogarnę , 
fałszywości i myśliwych.

Do tej małej " rozkminki" zainspirowała mnie mała książeczka "Mały poradnik życia".
Nie jest to jakiś typowy poradnik, są to takie spostrzeżenia opisane w punktach.
Autor spisał te wszystkie 511 punktów przed wyjazdem syna na studia i dał je mu wyjeżdżając.

Dokładniej chodziło o punkt:
 "290.Znajdź jakiś sposób na wykazanie swojej męskości niż zabijanie bezbronnych zwierząt i ptaków".

Nigdy nie rozumiałam sensu myśliwych .
Ktoś kto mi wytłumaczy co oni takiego dobrego czynią - stawiam browara.

I niech mi nikt nie mówi, że jest to pomaganie naturze, zmniejszanie liczebności zwierząt by je chronić .
Natura sama sobie wszystko wyreguluje.
Jak jest dużo danego osobnika - pojawia się naturalny wróg.
Który wcale być człowiekiem nie musi.

Rozumiem zagrożenia życia ludzi, jak powiedzmy niedźwiedź gdzieś blisko mieszka wioski.
Ale to i tak są inne sposoby.

Ktoś chętny na wyjaśnienie?

5 Response to "O myśliwych słów kilka....(Poniedziałkowe rozkminki)"

Mała Mi Says:
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karolina ♥ Says:

fajny blog ! :)

+zapraszam do mnie, ilustrowanie komputerowe, za niedługo odbędzie się konkurs w którym będzie można wygrać moją pracę :)

Wiktoria Witos Says:

Super blog:)
Obserwuje i zapraszam do siebie.

agamich Says:

Poznałam kilku myśliwych. Początkowo każdy z nich gadał swoje wyswiechtane prawdy: o pomaganiu, dokarmianiu i regulacji. O swojej cięzkiej pracy. O prawdziwości słów świadczą jednak czyny, a te wskazywały na coś zgoła innego. Polowanie to okazja przede wszystkim do wypitki i zabawy. Do pokazania super wypasionego sprzetu, któreym można wyrżnąć (za przeproszeniem) pół lasu. Do chwalenia się. No i psy...Tak, dbają o nie, dopóki są użyteczne. Jeśli są nieużyteczne strzela im się w głowę. Jeśłi są chore- leczy sie tylko te, które mają wartość użytkową. Są przedmiotami do używania. Zepsutych trzeba się pozbyć. Znienawidziłam ich szczerze. Jeden z nich przejrzał w czas i teraz poluje za pomoca aparatu fotograficznego. Nie znam bardziej radosnej osoby!

DIY-lina Says:

Osobiście nie znam żadnej osoby która zajmuje się myślistwem. Może to lepiej..? Nie wiem czy potrafiłabym spojrzeć w oczy komuś, kto robi coś takiego. Zabijanie zwierząt dla zabawy.. ale frajda! Nie wiem co kieruje tymi ludźmi ani co takiego widzą w tym zajęciu...jednak dla mnie nieporozumieniem jest szukanie zabawy w cierpieniu drugiej istoty.

Prześlij komentarz